To co dobre #3

Standard

5. Wstyd

Warning: Nie dla kazdego, prosze podchodzic z ostroznoscia!

Nie lubie. Totalnie nie lubie. Tak jak ponizenie to pierwszy krok do piekla, to wstyd to autostrada A1 do zatracenia. Ponizenie to lizanie stop Pana, to lizanie odbytu. Akceptuje. Podnieca. Pogodzilam sie z tym. Taka jestem, koniec kurwa kropka.
Wstyd to wykraczanie poza moja strefe komfortu. Ale tak totalnie. Kiedy mind fuck wchodzi na poziom wyzej. Zazwyczaj jest tak, ze Pan pociaga mnie za jezyk. Wyciaga ze mnie najskrytsze fantazje, te ktora wolalabym i ktore zawsze pozostana w strefie fantazji.
Sprawia Mu dzika przyjemnosc, obserwowanie mojej twarzy. Mimiki, tego jak sie pesze, jak jakam, jak slowa nie chca przejsc mi przez gardlo.
Gorzej, gdy slowa przechodza w czyn.
Gdy jakims cudem udaje sie wejsc w moja strefe niekomfortu.
Gdy pieprzy mnie analnie, a potem kaze robic sobie loda.
Gdy czuje Jego i Siebie.
Smak, zapach, totalny overload.
Nie lubie, nie znosze, On chyba tez. Ale widzi moja reakcje i mu sie kurwa podoba…

To co dobre #2

Standard

4. Ponizenie

-Chcesz, zebym Cie obsikal?

-Nie. Przeczaco kiwam glowa. Akurat… Ale nie przyznam sie. Niech nie mysli, ze bedzie tak latwo.

-Na pewno?

-Nie.

-No dobrze, to idziemy do lazienki.

Ide w uparte.  Nie pojde z wlasnej woli. Jakby czytal moje mysli… Przyczepil do obrozy smycz i pociagnal tak mocno, ze prawie zabraklo mi tchu. Ide na czworaka i juz czuje jak soki splywaja mi po nodze. Wchodze do brodzika. Zawsze tam mnie chce widziec. Klecze.

Otworz usta.

Zamykam oczy. Otwieram usta. Czekam. Chwile. Godziny… Cipka zaczyna mi pulsowac. Najpierw czuje cieply strumien na piersiach, potem twarz, glowa, w koncu trafia w usta.

Jak chcesz mozesz wypic.

Na szczescie dzisiaj pil duzo wody. Jest prawie znosne. 

Lubisz to, co nie? Mozesz dojsc jak bedziesz gotowa.

Jakie kurwa dojsc. To ze jestem mokra nie oznacza od razu, ze dojde. Nie przeszkadza mi to jednak w odczuwaniu przyjemnosci. Poruszam biodrami do przodu i  do tylu. Tak jakby ktos pieprzyl mi cipke. Odnajduje w tym rytm. Mrucze i stekam.

-No juz dochodz.

Pare sekund potem dochodze. Tak mocno odczuwam przyjemnosc, ze az tryskam sokami.

Nie zauwazam kiedy przestal na mnie sikac. Gleboko oddycham. Musze dojsc do siebie. Nie chce otwierac oczu. Nie chce widziec satysfakcji w Jego oczach. Rzuca mi papier toaletowy pod nogi.

Wytrzyj sie i wypnij dupe przy lozku.

To co dobre

Standard

Skupialam sie ostatnio na negatywnych spektach naszego zycia. W obronie moge tylko dodac, ze duzo sie dzieje, oj naprawde duzo. Jest duzo nerwow. Pyskowek. Zamiast sie wspierac, szukamy w sobie wrogow. Musimy nad tym popracowac, ale to rozpiska na inna okazje. 

Dzisiaj o tym co dobre. O tym co doda mi energii i nadziei w ciagu najblizszych miesiecy. Klimatycznie oczywiscie. 

A wiec za rada Pana, top 10 klimatycznych fetyszy, za ktorymy bede tesknic i czekac z utesknieniem. 

Czesc pierwsza:

  1. Maska – Ja w masce i Ja bez maski to dwie rozne osoby. Naprawde. Dla niektorych nie do ogarniecia, no bo przeciez Ja to Ja. Ale zalozenie maski to dla mnie nieodlaczny element trasnformacji. Teatr? Moze tak. Ale to wciaz Ja, tylko inna Ja. I zwiazane z tym wszystkie fetysze. Gdy Pan zaklada mi maske i obroze. Im ciasniej tym lepiej. To uczucie kiedy chwyta mnie za wlosy, a ja mrucze z rozkoszy. Gdy jestem marionetka w Jego rekach. Gdy jestem gola, na sobie nic oprocz maski i obrozy. Bezbronna, zalezna, wrazliwa na kazdy dotyk. Gdy dochodzi mi na twarz, obsikuje mi glowe i zaklada maske, i ten spokoj; jeden z bardziej satysfakcjonujacych momentow ostatnich miesiecy.
  2. Dochodzenie na komende – Myslalam, ze rzecz chwilowa, a zostala z nami na zawsze?.Nie zawsze na 100%. Ale w wiekszosci. Cos co tez sprawia, ze czuje sie malutka i bezbronna. Skoro nawet moje cialo nie chce sie mnie sluchac..
  3. Seks analny – petarda ostatnich miesiecy. Nawet nie chce mi sie wierzyc, ze od zagozalej przeciwniczki seksu i zabaw analnych stane sie jego najwieksza zwolenniczka. Bardziej satysfakcjonujacy. Bardziej intensywny. Orgazmy po kroc mocniejsze. I nie lubie jak jest szybko i pospiesznie. Lubie, gdy Jego penis powoli sie we mnie wbija. Uwielbiam jak wchodzi powoli, do konca i wychodzi prawie po glowke. Gdy zwieracz mysli, ze juz po wszystkim, po to by poczuc go od nowa. I tak w kolko. Dreszcze na calym ciele. I wielka ekstaza. Nawet czarnuszek, ktory byl zawsze zarezerwowany dla cipki, znajduje swoje ulubione miejsce w dupce. Tak, seks analny to jedna z wiekszych przyjemnosci . 

Czesc dalsza nastapi…

Robimy sobie przerwe

Standard

To byla nasza ostatnia taka sesja w Irlandii. Ba, chyba ostatnia taka w tym roku. Bo po powrocie nie wyobrazam sobie, zebysmy mieli ochote i czas na tak dlugie ‘oderwanie sie’ od rzeczywistosci. H bardziej od Suki bedzie teraz przydatna Zona, ktora wspiera. Wiem, zdaje sobie z tego sprawe. To duza zmiana dla nas. Dla mnie tez. Odwrocenie wszystkiego o 100 stopni. Bedzie warto. 

Przez pewien czas mialam watpliwosci wobec moich potrzeb. Nie wiedzialam kto rzadzi Ja, czy moje potrzeby. Szczegolnie, ze nie naleza do typowych ‘zwiaz mnie i zerznij’. Nie wiem, chyba wciaz trudno mi pogodzic sie z nimi i je w pelni zaakceptowac. Jest o tyle lepiej, ze im mniej osob wpuszczam do naszego kregu, tym mi lepiej. Mniej osob ocenia i podpowiada co i jak robic. 

Zdaje sobie sprawe, ze przed nami trudny czas. Chociaz chyba nie bedzie tak zle jak sobie to wyobrazalam. Bo wezmy na przyklad teraz – kiedy ostatnio mielismy sesje? Nie pamietam. Dobrych pare miesiecy temu. Seks owszem. Ale parogodzinna sesja to calkiem co innego. I co? Zwariowalam? Nie dalam rady? Obsesyjnie myslalam o BDSM? Nie. I tu wlasnie w gre wchodzi ewolucja moich potrzeb. Nie wiem kiedy, nie wiem jak, ale cos sie zmienilo, bo nie ma juz tej obsesji. 

Pan zasegurowal, zebym wspominala te dobre chwile. To co dobre i wyjatkowe miedzy nami. To uczucie kiedy jestem szczesliwa. Ze pomoze mi w wytrwaniu i wtedy, gdy bede czula sie zaniedbana. Moze ma racje…

Gorzko i brutalnie

Standard

Przyznam sie, ze padlo tutaj pare slow oskarzajacych. Frustracja, gniew i stres. Sama bez winy nie bylam. Zabolalo. Chyba wiedzial gdzies mnie ukasic, tak zeby zabolalo najbardziej.

Ale patrzac racjonalnie…

Nie jestem ofiara przemocy. Widze to. Nie, nie oszukuje sie. Obydwoje mamy trudne charaktery. Moje slowa moga zranic rownie mocno jak Jego. I czesto tak jest.

Nie wiem czy moja uleglosc ewoluowala… Widze roznice w swoich potrzebach. Pasuje mi taki uklad. Nie mam fazy na uleganie tak jak kiedys. Nie brakuje mi ‘fetlife’. Nie mam metliku w glowie. Wiem, ze to zabawa i nic w tym zlego.

Z frustracji wyszla prawda. Gdy opadly emocje, po tym jak bylo naprawde gorzko i brutalnie nadszedl spokoj. Nie spokoj w mojej glowie, bo mam duzo do poukladania, ale spokoj potrzeb seskualnych.

Egoistka

Standard

Dlaczego pragnelam sluzyc? Bo przynosilo mi to podniecenie. Licze sie ja. Podnieca mnie BDSM, podnieca mnie ponizenie. Zgadzalam sie na wszystko, bo chcialam osiagnac satysfakcje seksualna.

Nie mam w sobie naturalnej potrzeby sluzenia. Gdy mysle o tym, ze mialabym byc ulegla i zawsze sluchac Meza/Pana to noz otwiera mi sie w kieszeniu. Dostaje wkurwa. Bo czemu ma tak byc? Czemu mam robic rzeczy na ktore nie mam ochoty?

Tak, jestem egoistka w strefie seksualnej. Moj jest egoista, bo Jemu tez przynosi to przyjemnosc. Jestesmy egoistami w tym do czego dazymy, i czego chcemy. Egoizm nas laczy. 

Odstawiamy teatrzyk. Przez pare chwil jestem kims innym, zatracam sie w fantazji, staje sie inna osoba. Bez ograniczen, bez uprzedzen. Nastawiona na przyjemnosc. Jestem taka, bo chce byc szczesliwa w ten jedyny perwersyjny sposob. 

Cos we mnie umarlo. Ale narodzila sie tez nowa Ja. Myslalam, ze bez tej Uleglej nie bede mogla sobie poradzic. A jest dobrze. Jest szczerze. W koncu wiem jak jest, a nie wmawiam sobie i nie oszukuje siebie wizji zwiazku, ktorego nie mozemy miec. 

Egoistka? Podoba mi sie.